Fajny pomysł. Narobić smrodu w środowisku i nastawić postronnych ludzi przeciwko airsoftowi, bo są furtki xD Wkurwieni i bezradni ludzie zamiast dzwonić po policję to narobią szumu w internecie i jak źle pójdzie to zrobi się temat medialny. A jak media się tym zainteresują to w końcu i rząd się zainteresuje, choćby tak jak escape roomami, narobi regulacji i ograniczeń, i będzie płacz.
Jak robisz to prywatnie na własnym terenie to dalej podpadasz pod prawa gminne dotyczące piro.
Jedyna prawdziwe słuszną furtką jest teren komercyjny z pozwoleniem na działalność uciążliwa (strefa przemysłowa bez zabudowań cywilnych w okolicy) - tam możesz nawalić ile wlezie (stargardzkie lotnisko, wiskord jak jeszcze stał).
Jak napisał @Kojot kombinacje i naciąganie prawa doprowadzi jedynie do fermentu i bycia zgniłym jajem w środowisku.
To tak już nie do końca. Obecnie w planach miejscowych uwzględnia się poziom hałasu i nawet w miejscach typowo przemysłowych są jakieś widełki pod które petardy (w większości przypadków) się nie łapią.
@Kojot Masz racje, nie pomyslalem o tym… mea culpa
@Gawron89 czyli jedyny ratunek to prywatny las z pozwoleniem od wlasciciela terenu albo jakies ruiny zdala od terenow mieszkalnych zeby nikomu nie wadzilo…