Jak umierają cyborgi?-hey bro it's milsim-kluczewo 17.12.16

Dlatego pytam bo potem różne głupie rozmowy że ten tnie w hu…i takie tam

Tak Szopen, stosujemy się do zasad podanych w pierwszym poście. Jeśli masz pewność pomoc nie nadejdzie, zakładaj czerwone oznaczenie i udaj się na respa. Naprawdę chciałbym zobaczyć jak za każdym razem losujesz RL :slight_smile: Totka obstawiasz?
Pozdrawiam!

Rozumiem intencje Szeli i szanuję. Uczmy się trochę bardziej zaawansowanych reguł - na początek CCS, potem możemy włączać w to RTO. Naiwnie wierzę, że z czasem uda nam się zrobić pełnoprawny szczecińsko-stargardzki milsim.
A że znajdą się tacy co zawsze RL wylosują - no cóż, zawsze znajdą się osoby, których kule się nie imają, więc brak RC czy WZW w ich przypadku nikogo nie zdziwi :frowning:

Jak to pisał Szczepan u nas na grupie: "Zaznajomcie się z terminem milsim - to nie jest zwykła jebanka. Milsim wymaga podporządkowania się dowódcy i wykonywaniu rozkazów. Nie chcecie się podporządkowywać? W takim razie to nie jest typ imprezy dla Was. Do tego jest masa innych spraw, jak przygotowanie sprzętowe, wiedza na temat radiokomunikacji, procedur itp. "
Ja wychodzę z tego samego założenia - Nie wystarczają Ci niedzielne jebanki? Szkoda Ci czasu na zwykłe sianie kompozytem? Poświęć trochę czasu na swój rozwój ‘airsoftowca’ - przyswój zasady i przyjedź do Stargardu na MilSim. Może po tej imprezie połkniesz bakcyla i z czasem te nasze cykliczne rozgrywki będą tymi, które sprawią Ci satysfakcję.
Zapraszam!

Jeśli nie będzie innych chętnych to t.Ch weźmie się za dowodzenie Ukraińcami :slight_smile:

Szopen a co do kilkukrotnego losowania RL, pamiętaj że jak dostaniesz w głowę lub korpus to nie możesz odpowiadać ogniem. Po opatrzeniu przez medyka udajesz się na respa, by potem znów siać zniszczenie wśród siły żywej przeciwnika :wink:

Pamiętam, że po ‘Szturmie Groznego’ pojawiła się kwestia stosowania kart i balistyki w CQB:
Szczepan : ‘Mam też propozycje(do dyskusji oczywiście) odnośnie stosowania kart CCS w CQB. Moja propozycja jest aby w CQB balistyka nie miała wpływu na ranę. Dlaczego? Gdy spotka się w dwóch gości z pełną balistyką i strzelą do siebie z kilku m.następuję pojedynek rewolwerowców- kto pierwszy wylosuje karty,a potem ewentualnie kto strzeli. Zabija to dynamikę w CQB która jest kluczowa, na rzecz losowania efektu’
Co o tym sądzicie? Jakieś inne pomysły?

Niby ok, ale z drugiej zaś strony człowiek nosi na sobie to tałatajstwo aby mieć w razie postrzału “lepiej”. W zielonej trafienie też wpływa na płynność bo trzeba inaczej reagować - zabezpieczyć rannego itp. Natomiast w CQBie karty ograniczają działanie samodzielne - jak jestem sam nie idę na pałę tylko wchodzę zespołowo. Jak mnie trafią to za mną jest mój człowiek.
Podsumowując: pomysł ograniczenia działania kart w CQB z ogólnymi regułami CCS, ale Pan jesteś orgiem, Pan decydujesz. Tylko trzeba będzie wtedy jasno powiedzieć, że w CQB trafienie = się… no właśnie, co? KIA?

Wybaczcie, że się wtrącę, ale to właśnie pokazuje słabość CCSa i podobnych systemów kartowych.
Na Śląsku milsimy mają prostszą mechanikę.

1 postrzał = ranny, do opatrzenia.
2 postrzał = zimny trup.

Miał balistykę (i w nią dostał, o ile pamiętam)?
1 postrzał = ranny, do opatrzenia.
2 postrzał = ranny, do opatrzenia.
3 postrzał = zimny trup.

CCS nie czyni gry milsimem, brak CCSa nie sprawia, że gra przestaje milsimem być.

Wedlug mnie osoba ktora otrzymala postrzal wewnatrz budynku powinna sie zachowac jak WZW, do czasu gdy zostanie wyniesiona na zewnatrz (moze oprzec sie na koledze z oddzialu) i wylosuje karte CCS wlasna lub od medyka. I wtedy reagujemy wedlug efektu karty oczywiscie wraz z balistyka jaka mamy na sobie.
Wrog moze pokrzyzowac nasze plany, dobijajac taka osobe wewnatrz budynku, kladac jej dlon na ramieniu lub glowie i mowiac ‘Dobijam’ Wtedy KIA i wracamy na respa.

Tak, tylko ze przy tych zasadach, ktore proponujesz mam wrazenie ze wiekszosc ludzi gra co tydzien na niedzielnych jebankach. Podejdz, przytrzymaj kolege 10 sekund i wio z powrotem do gry. Przy CCS mamy wiecej losowosci, juz przy pierwszym postrzale mozesz zostac wylaczony z gry. Kolega z odzialu musi uratowac Ci dupe, gdy reszta probuje Was jakos ubezpieczyc.
Wiecej osob jest w to zaangazowane ogolnie rzecz ujmujac.

To proponuję zapoznanie się z mechaniką

  • “semi-milsim” SNAFU
  • naszą KZRową. Ta została wymyślona właśnie po to, żeby ominąć problem “pierwsza kula zawsze rani, druga zawsze zabija”. Tylko oczywiście to wymaga dodatkowego zaangażowania sił i środków po stronie organizatora.

Jest ich jeszcze parę.

Weź także proszę pod uwagę, że “potrzymam kolegę za rączkę 10 sekund” to jest konkretne ustalenie scenariuszowe. W CCS L3A0 trzeba “trzymać za rączkę” przez 2 minuty (RL), 5 minut (RC) bądź 10 minut (WZW). Bo z reguły i tak pierwsza pomoc sprowadza się do założenia “rannemu” opatrunku, i dobrze, jeśli jest to profesjonalny opatrunek i założony porządnie - tak, by się nie zsuwał. Owszem, znam człowieka, który ma w pełni wyposażony plecak medyczny “symulacyjny”, i jak masz “postrzał” w klatkę piersiową, to założy Ci opatrunek na przestrzelone płuco, z zaworkiem do odpowietrzania. Ale to niejako ekstremum. W 90% przypadków założą Ci po prostu opatrunek osobisty (ile to trwa? Minutę? A pozostałe 4-9 minut i tak będą “trzymać za rączkę”).

Zresztą - na ostatniej niedzielnej łupance na której byłem - i gdzie obowiązywało “potrzymaj 10 sekund za rączkę” mieliśmy chwilę, kiedy ranny Arek leżał i się wykrwawiał, bo nie miałem dość ludzi ani widoczności żeby do niego zejść, ubezpieczyć i wyciągnąć go w bezpieczne miejsce / umożliwić podejście sanitariuszce. Nawet na te “10 sekund trzymania za rączkę”.

Do czego dążę: to jest symulacja. Symulacja z natury swojej jest uproszczeniem rzeczywistości, i z tym się trzeba pogodzić. Na drugim biegunie skomplikowania i “realizmu” masz FIA’owski RED System.
Ja jestem zwolennikiem prostoty. Im bardziej komplikujemy zasady, tym większa szansa, że ktoś czegoś nie ogarnie - i raz, cały misterny plan organizatorów się posypie, dwa, będą kwasy.

Errhile, wlasnie po to staram sie robic te nasze cykliczne ‘milsimy’ 2 do 3 razy w roku, by ludzie ktorzy podejma sie np roli medyka, poswiecili czas by do tej roli sie przygotowac. Dazymy do tego by medyk ratujac Ci zycie wczul sie w ta role i nie poprzestal tylko na zalozeniu Ci opatrunku a w dalszej czesci trzymaniu za raczke.
Wydaje mi sie ze zasady tez nie sa zbytnio skomplikowane, na karcie wszystko masz przedstawione co dlaczego i jak. Problem polega na tym ze ludzie zazwyczaj nie przyswajaja zasad wogole i na scenariuszu najpierw poswiecasz czas by te zasady przypomniec i wytlumaczyc.
Kwasy jak zauwazylem zawsze beda :wink:
Chcialbym bysmy wspolnie doszli do wybrania najlepszej metody postepowania po zranieniu. Nie sprawdzi sie system kart w grudniu, sprobujemy czegos innego.
Cieszy mnie jednak sama dyskusja, bo widze ze jednak ktos tu zaglada i chce wziac udzial w rozmowie i w rozgrywce :wink:
Pozdrawiam!

Według takich zasad graliśmy ostatnio jako t.Ch. w milsimie organizowanym w pomorskim:


W grze stosujemy system 2+1 =KIA
Pierwsze trafienie RANA LEKKA –opatruje każdy członek zespołu / nie wolno samemu.
Drugie trafienie RANA CIĘŻKA – tylko pomoc medyka , limit czasu to 15min po nim przechodzi w stan KIA.

KIA
Każde następne trafienie to KIA
Jedna seria jest traktowana jako jedno trafienie .
Opatrzenie rany polega na starannym i trwałym założeniu całego bandaża według reguły : górna część ciała do pasa + głowa = opatrywana kończyna górna
Dolna część od pasa w dół = opatrywana kończyna dolna
Tylko jeden opatrunek na kończynę .!
Jeśli opatrunek się zsunie bądź rozwinie automatycznie przechodzi w stan KIA.
Każdy KIA oznacza się kamizelką odblaskową w dzień , światłem czerwonym pulsacyjnym w nocy . Każde inne czerwone jest traktowane jako taktyczne .

Moim zdaniem działało dobrze, szczególnie w sytuacji kiedy masz mały zespół i eliminacja choćby jednego za przeproszeniem członka cholernie komplikuje kwestie związane chociażby z ewakuacją. Ale jak pisałem wcześniej: można grać wg. CCS, można inaczej - kwestia ustalenia i zaangażowania graczy.

Wszystko i tak sprowadza sie do tego,ze trzeba “czuc” klimat i zajawke takich imprez.

Niewazne jaki bedzie system,bez zaangazowania ze strony graczy nie bedzie dobrej zabawy.

CCS jest fajny,ale skomplikowany i na poczatek naprawde za trudny. Lepiej dac cos prostszego,bardziej grywalnego i sprawic by ludzie zlapali klimat milsima,a nie samego CCSa.

Nie wiem, czy w szczecińskim środowisku w ogóle jest ktoś tak mocno wczuty w temat “robienia” sanitariusza. Zwłaszcza, że zasady CCS, o ile pamiętam, nie narzucają takich szczegółowych opisów zranień ani żadnej szczegółowej procedury opatrywania (RED System to co innego).

Przekombinuj na tym froncie, a nikt nie będzie chciał być sanitariuszem, to i tak jest już mało popularna rola. Skończy się na tym, że będzie się grało bez sanitariuszy, bo po prostu zasady są zbyt wymagające dla nich.

Widze ze jest kilka pomyslow. To moze ankiete jakis dobry moderator zalozy. Ludzie sami sie opowiedza za ktoryms systemem.

  1. Karty CCS,
  2. Sposob przedstawiony przez tomazo1974 - 2+1=KIA
  3. Sposob Errhile - 1+1=KIA

Szela, tu nie o ankietę chodzi. To Twoja gra i Ty mówisz jak będzie. t.Ch podpowiada Ci tylko rozwiązania ze swojego doświadczenia, grając według różnych systemów. Podpowiadją, jednak nie narzucają - chcą dobrze.

Grup, które bywają na simach w Polsce można policzyć na palcach jednej ręki z tego forum. Zakładając ankietę dopuszczasz możliwość oddania głosów przez osoby, które mają nikłe pojęcie o całym systemie CCS i może Cię wprowadzić w błąd.

Gumiś dobrze prawi - daję lajka :slight_smile:

Od poczatku jestem za kartami CCS. Nie sprawdza sie w grudniu, znajdziemy inne rozwiazanie.
Wieczorem napisze nowelizacje jesli chodzi o walke w budynku bo akurat tutaj uzycie kart staje sie problematyczne. Mysle ze dalem dobre rozwiazanie, ewakuacja rannego z budynku i dalsze postepowanie wedlug wylosowanego efektu z kart.

[quote=“Szela”]Szopen a co do kilkukrotnego losowania RL, pamiętaj że jak dostaniesz w głowę lub korpus to nie możesz odpowiadać ogniem. Po opatrzeniu przez medyka udajesz się na respa, by potem znów siać zniszczenie wśród siły żywej przeciwnika ;)quote]

Ha palnalem wielblada ;p Oczywiscie po opatrzeniu RL przez medyka, mozna kontynuowac wrogie dzialania wobec nepla.