18/19.11.2017 Noc Wiedźm

Kurde, Kaktus - lejesz miód na moje serce :slight_smile:. Czyli jednak można iść na scenariusz i dobrze się bawić bez wystrzelania 3000 kulek? Niesamowite…
Aż chce się myśleć o kolejnej imprezie :smiley:

Tomazo - chyba nikt nie nastawiał się tutaj na opróżnienie paczki kompozytu. Sam wystrzelałem 4 midy, a i tak uważam, że to za dużo. W takim ternie i przy tak nikłym świetle oraz podejściu do respów nawigowanie w terenie i zdobywanie celów miało dużo większe znaczenie niż strzelanie :wink:

Ej, mów za siebie - ja wywaliłem 8 magazynków. :stuck_out_tongue:

Pół do prawdopodobnego kontaktu, pół do Was na drodze, trzy do ekipy Szeli w zasadzce koło Hangarów, i cztery podczas obrony Łysej Góry… znowu do Was :stuck_out_tongue: Gdyby nie to, że przed wyjściem na patrol uzupełniałem, to zostałbym suchy…

A ja nie postrzelałem za dużo, za to rozsypałem ponad pół kilo tracerów po Łysej Górze :stuck_out_tongue:

Kto bogatemu zabroni?:slight_smile: Inni nie kupują bo za drogie, a Ty rozsypujesz sobie jak bogacz :smiley:

@Errhile - starałem się oszczędzać ammo jako mogłem, aby nie zdradzać pozycji :wink:

Chyba wrócę do testów wyciszania GB, bo na takich akcjach jego dźwięk mocno zdradzał pozycję.

Jak bogacz się wywaliłem ze świnią w rękach :stuck_out_tongue:
Drum mi się rozwalił i się wysypały :frowning:

@Gawron: wiesz, to nie dla wszystkich jest oczywiste :wink:

Nasza ekipa wywaliła coś w okolicach 2 midów podczas zasadzki i szturmu na górę więc to i tak dużo :stuck_out_tongue: Ja bym na nocne zabawy wprowadził limit ammo

No to po co limity, skoro i tak nie ma częstego kontaktu?

@Bober - widziałem i współczuję, tym bardziej, że niedawno go malowałeś :wink:

@Tomazo - wymianę kompozytu mam co tydzień na Wiskordzie, albo na taktycznym, więc odmienna akcja, gdzie strzelanie schodziło na drugi plan była ciekawą odskocznią :wink:

Witam, wrzucam AAR-a grupy zadaniowej Charlie sił zbrojne Chińskiej Republiki Ludowej.

16:20-16:45 W sile 6 ludzi idziemy za rozprowadzającym na miejsce startu rozgrywki.
16:45-17:00 Po otrzymaniu pierwszego rozkazu i wyznaczeniu miejsca pozostawienia następnych ruszamy w drogę. W trakcie marszu kilkukrotnie podejmujemy próbę skontaktowania się przez radio na 6 kanale PRM z inną grupą zadaniową, z którą przyjdzie nam współpracować lecz bez rezultatu.
17:15 Zbliżając się do rozwidlenia na koordynatach 33UVV 7256 1007 dostrzegamy z odległości 150 m światła latarek. Grupa ta zbliża się powoli w naszą stronę. Podejmujemy decyzję o przygotowaniu zasadzki. Gdy do zbliżającej się grupy pozostaje 50 m, podejmuje próbę nawiązania komunikacji poprzez podanie hasła: ‘Mekong’. Zbliżającą się grupa zamiera i po pary sekundach odpowiada ‘Szczecin’. Zły odzew skutkuje otwarciem ognia z naszych pozycji. Nieoczekiwanie po kilkunastu sekundach walki od strony przeciwnika przebija się prawidłowy odzew ‘Peking’. Niezwłocznie przerywany ogień. Po zbliżeniu się ustalamy że domniemanym przeciwnikiem okazuje se 4 osobowy oddział grupy zadaniowej Delta. Nie ma wśród nich dowódcy więc włączam ich do naszego oddziału. Sprawa braku kontaktu zostaje rozwiazana-chlopaki nie posiadają radia. Z naszej strony jeden ranny opatrzony.

17:30- 18:00 Docieramy do punktu o koordynatach 33UVV 72660956 gdzie ukryto dla nas kolejny rozkaz z miejscem ulokowana cmentarzy oraz sposobem zlikwidowania Wiedźmy. Szybki rzut oka na mapę i postanawiamy zacząć poszukiwania tekstu egzorcyzmow od cmentarza nr 6.

18:30-19:00 Na koordynatach 33UVV 7292 0978 na skrzyżowaniu odbijamy w prawo w las. Nie znając sposobu oznakowania cmentarzy przeczesujemy teren po ciemku. Po jakimś czasie za naszymi plecami od strony skrzyżowania, z którego weszliśmy w las dostrzegamy światła latarek. Podejmujemy decyzję o przygotowaniu zasadzki. Przepuszczamy na słuch grupę poruszająca się drogą. Czekamy aż zejdą drogą w dół ze wzniesienia. Razem z Czarnym moim zastępcą flankujemy przeciwnika od prawej strony. Reszta oddziału porusza się wzdłuż drogi. Gdy przeciwnik znów używa latarek do sprawdzenia mapy i przeszukania miejsca na koordynatach 33UVV 7310 0990 (W przybliżeniu) otwieramy do nich ogień. Po dłuższej chwili gdy u przeciwnika widać już 6-7 lightsticków dochodzi do pierwszych zgrzytów jeśli chodzi o mechanikę gry.

Z tego miejsca chciałbym przeprosić kolegów z grupy zadaniowej Echo, bo to oni okazali się naszym przeciwnikiem,za to iż emocje wzięły górę i poleciało kilka niecenzuralnych słów z naszej strony. Postanowiliśmy się ujawnić i porozmawiać o regułach. Okazało się, że nasze chińskie oczka oraz żądza krwi nie pozwoliły nam dostrzec w regulaminie zapisu o dobijaniu rannych tylko poprzez dotyk. (Już po scenariuszu na parkingu rozmawialiśmy o mechanice ze Szczepanem. Dobrym rozwiązaniem byłoby oznaczanie rannego żółtym lightstickiem a trupa czerwonym.)
Starcie z naszej strony zakończone ze stratami 3 KIA oraz 1 ranny.

19:40-20:00 oddalamy się od ECHO NA 200m po czym dokonujemy respa 3 członków oddziału. W związku z tym że ECHO pozostaje na miejscu poprzedniej potyczki a gdzieś w okolicy według mapy znajduje się cmentarz nr 6 postanawiamy po raz drugi uderzyć na ECHO. Po dokonanym respie przesuwamy się na prawo od ostatniej widzianej pozycji na której znajdował się nepl. Cześć grupy na słuch ustawia się frontem do wroga, część flankuje z prawej. Gdy mamy pewność że ECHO podchodzą na naszą pozycję otwieramy ogień co jakiś czas podświetlając teren naprzemiennie. Gdy bilans starcia wynosi 3 KIA po naszej stronie( + 1 Delta ?) i 1 ranny a od strony przeciwnika pewne 5 KIA - przez dobicie za pomocą dotyku postanawiamy się cofnąć i przegrupować. (W luźnej gadce pomiędzy trupami dowiadujemy się iż ECHO sądziło, że wpadło na inny oddział ale to pokaże ich AAR?)
20:20 -20:40 Po przegrupowaniu i dokonaniu respa, Nawigator melduje o potencjalnej lokalizacji cmentarza nr 6. Udajemy się marszem we wskazanym kierunku i znajdujemy cmentarz nr 6 oraz fragmenty tekstów egzorcyzmu. Muszę przyznać że klimat scenariusza był przedni. Wiedząc już jak wygląda oznaczenie cmentarzy obieramy kurs na cmentarz nr 4. Po drodze za plecami widzimy światła latarek ( Najprawdopodobniej ECHO znalazło cmentarz nr 6.)
20:40- 21:10 Lokalizujemy cmentarz nr 4. Dosłownie przed dotarciem na miejsce dostrzegamy w lesie przed sobą z odległości 200 m światła latarek, które jednak szybko gasną. Na cmentarzu nr 4 organizujemy obronę okrężną a nawigator kopiuje kolejny fragment tekstu. Nasz nasłuch nie wyłapuje żadnej aktywności od strony widocznych wcześniej świateł latarek więc decyduje o wyznaczeniu i trasie na cmentarz nr 2.
21:10-22:10 Udajemy się marszem przez drogi, które w ciemności wydają się jednym wielkim czołgowiskiem. Niejednokrotnie parskamy śmiechem w rękaw jak kompan wpada po kostki w błocko lub kałuże. Po dotarciu w pobliże potencjalnej lokalizacji cmentarza nr 2 daje 10 m odpoczynku ludziom puszczając Nawigatora na zwiad i poszukiwania cmentarza. Niestety wraca bez rezultatu tym bardziej melduje o bardzo trudnym podejściu ze strony w której się znajdujemy. Wracamy lekko po drodze ‘czołgowej’ by próbować wejść na polanę z innej strony. Niestety widząc w pewnym momencie jak jeden z członków oddziału wpada do połowy w dziurę daje przyzwolenie na używanie latarek. ‘Safety first’ jak to mówimy u nas na morzu. Zabawa zabawą ale chcę by każdy wrócił zdrów ze scenariusza. Znajdujemy w końcu cmentarz nr 2, nawigator kopiuje fragment egzorcyzmu i cofamy się na drogę używając latarek.
22:10-22:50 Wychodzimy na drogę i ruszamy powoli w stronę cmentarza nr 1. Zmęczenie powoli powoduje że zaczynamy popełniać błędy. Bez zgaszonych świateł wchodzimy w zasadzkę na koordynatach 33UVV 7225 0999. Szybka akcja ze strony przeciwnika nasza reakcja i przeciwnik zrywa kontakt. Bilans 2 rannych w oddziale-opatrzonych. (Kto się przyzna do ładnej zasadzki? :wink: Chwilę przeczesujemy okoliczne krzaczory lecz widząc że przeciwnik zerwał kontakt daje rozkaz do kontynuowania marszutry na cmentarz nr 1. Gdzie dochodzimy po jakimś czasie.
22:50-23:20 Na cmentarzu nr 1 Nawigator robi swoje, my łapiemy oddech w obronie okrężnej po czym wydaje rozkaz do drogi na cmentarz nr 3. Gdy znajdujemy się na koordynatach 33UVV 7225 0919 i Nawigator z jedną czerwoną czołówką szuka drogi w lewo, dostajemy ogień z prawej strony z lasu. Po krótkiej i intensywnej potyczce nieprzyjaciel odskakuje. Razem z Zastępcą flankowaliśmy potem od lewej strony, napotykając BMW :wink: jednak sporadyczne doświetlanie reszty drużyny przedpola oraz brak reakcji nepla skłania mnie do wydania rozkazu o przegrupowaniu i dalszego marszu na cmentarz nr 3. Bilans starcia z neplem 2 rannych -opatrzonych.
23:40 Znajdujemy cmentarz nr 3 gdzie Nawigator robi swoje. Mając świadomość że kończy się czas rozgrywki podejmuje decyzję po głosowaniu w oddziale 5:5 o wyznaczeniu marszutry na parking. W drodze powrotnej prowadzi nad jeden z lokalsów z DELTY. Po drodze spotykamy innych uczestników i wracamy w grupie na parking. Ostatnie podejście nazywamy ‘Monte Cassino’ nieźle daje nam w kość. Na parking Docieramy chyba 20 m po północy. Meldujemy organizatorom że z lasu wyszli Wszyscy którzy wchodzili i wymieniamy na gorąco uwagi odnośnie scenariusza i mechaniki ( Przede wszystkim kwestia dobijania rannych w nocy)
Bawiliśmy się świetnie i na pewno skorzystamy z zaproszenia w przyszłości. Sorry za niepotrzebne emocje w jednym miejscu ale sprawę szybko udało się wyprostować i dalej było już bez problemu. Prosiłbym kogoś z DELTY o podanie stanu strat po każdej z potyczek, ponieważ bilans swojego oddziału robiłem dzisiaj po skonsultowaniu z kumplami. Ramy czasowe które podałem mogą się nieznacznie różnić od tych rzeczywistych. Identycznie sprawa ma się z koordynatami. Nauczka na przyszłość- Dowódco notuj regularnie w notesie po każdym stoczonym boju ilu żołnierzy masz na nogach. Dziękuję Delcie za wspólne wypadanie potów nocą po Puszczy Bukowej! Dziękuję Organizatorom!
Do następnego razu! Ahoj!!! :wink:

@ Szela - jak powstanie Twój fanclub, zgłaszam się bez wachania !

PS: Dzięki, że nie zajumaliście mi fury :smiley: Sporo scenografii było do wtargania na Łysą Górę i podstawiłem wypełniony gadżetami bagażnik niemal pod samo zbocze :stuck_out_tongue:

Zasadzka z 22:10 to nasza sprawka (Alpha), było nas 4:)

Ogólnie wygrały Wasze dialogi, mało nie strzeliliśmy śmiechem -“Dobra, gasimy światło - Nieee wyj*bane, nikt tutaj i tak nie przyjdzie”. Strzelanina się zaczęła jak ktoś powiedział “stop”. Natomiast co nas nieco zdziwiło to fakt, że momentalnie zgasiliście wszystkie światła i nie było do czego strzelać.

Jeden z naszych patroli meldował o właśnie takim zachowaniu.
Niesamowita dyscyplina z latarkami. Widać, że chłopaki mają przećwiczone reakcje na kontakt w nocy.

A o 22:10 (w sumie parę minut później, na moje oko) to byliśmy my (4-osobowy patrol t.Ch. czyli typy od Wiedźmy).

Choć huki na jakie nas braliście były mało kulturalne, to wiem że bitewny ferwor i atmosfera udzieliły się wszystkim. Cieszę się, że wszystko udało nam się wyjaśnić na miejscu (na szczęście akurat tam był zasięg pozwalający sprawdzić mechanikę) i w tym miejscu zgadzam się, że dodatkowe żółte sticki wiele by załatwiły.
Konfliktu nie ma co rozpamiętywać, bo udało się go szybko rozwiązać, ale i wam i nam życzę mniej ciętego języka (a szczególnie rzadszego wywoływania ciężko pracujących pań, ich miejsce jest gdzie indziej :wink: )

PS. uwaga do organizatorów - obowiązkowe powtórzenie pełnej mechaniki przed rozpoczęciem zmarnuje nam 5 minut, ale zaoszczędzi podobnych akcji :wink:

Niestety także skomplikowały mechanikę, i podrożyły wejściówkę. Ale pomyślimy.

Natomiast kolor “znacznika trupa” myślę, że trzeba będzie zmienić, bo sporo ludzi używa czerwonego światła do czytania mapy czy orientowania się w otoczeniu (i słusznie zresztą, bo nie upośledza adaptacji oka do ciemności tak bardzo, jak białe). I łatwo potem takiego delikwenta z truposzem pomylić.

W sumie - nasz błąd. Należało to zrobić, tylko opóźnienie wywołane dopisywaniem graczy i pogoda (chcieliśmy jak najszybciej ruszyć z rozgrywką, żeby nie sterczeć na deszczu) spowodowało, że zagęściliśmy ruchy. No i wiaodmo - jak się człowiek śpieszy…
Podwójny błąd, bo na KZRach w pewnym momencie zaczęliśmy mechanikę drukować po prostu na odwrocie mapy - z tego samego powodu.

PS: Dzięki, że nie zajumaliście mi fury > :smiley: > Sporo scenografii było do wtargania na Łysą Górę i podstawiłem wypełniony gadżetami bagażnik niemal pod samo zbocze > :stuck_out_tongue:

Muszę przyznać że jednego goniłem z kijem bo chciał spuszczać powietrze z kół :wink:

Zasadzka z 22:10 to nasza sprawka (Alpha), było nas 4:)

Ogólnie wygrały Wasze dialogi, mało nie strzeliliśmy śmiechem -“Dobra, gasimy światło - Nieee wyj*bane, nikt tutaj i tak nie przyjdzie”. Strzelanina się zaczęła jak ktoś powiedział “stop”. Natomiast co nas nieco zdziwiło to fakt, że momentalnie zgasiliście wszystkie światła i nie było do czego strzelać

Czyli to Wam wypada mi podziękować za to że udało mi się uratować autorytet dowódcy :wink: Po tej akcji nie miałem już problemu z utrzymaniem dyscypliny jeśli chodzi o używanie światła :wink:

Jeden z naszych patroli meldował o właśnie takim zachowaniu.
Niesamowita dyscyplina z latarkami. Widać, że chłopaki mają przećwiczone reakcje na kontakt w nocy.

Z tego miejsca chciałbym podziękować mojemu Zastępcy-Czarnemu- Kornelowi z Choszczna. Dowodziłem w małej ilości imprez a jego rady i wskazówki dotyczące całości działań były nieocenione! Piona Czarny! Mam nadzieję że znajdziesz się w mojej drużynie na grudniowym Milsimie na Kluczewie!

A o 22:10 (w sumie parę minut później, na moje oko) to byliśmy my (4-osobowy patrol t.Ch. czyli typy od Wiedźmy).

Niezmierny smutek mnie ogarnął. Oczywiście dostaliśmy koordynaty ‘Jasnej Góry’ (Apropo dawajta mniej samogonu analitykom przy analizie bo im się Góry pokrzaniły :wink: ) ale dopiero po imprezie doszło do mnie, że przechodziliśmy obok i nawet ostrzelały nas typy od Wiedźmy, którzy wsiąkli w las. Teraz nie wiem jak mam stanąć przed swoimi ludźmi i powiedzieć im że byli tak bliziutko by spojrzeć Wiedźmie w oczy? Czy broni mnie fakt że nie mieliśmy całego tekstu egzorcyzmu i Wiedźma mogła ich wszystkich wyrżnąć wpierw zaspakajając swoją chuć? Proszę pomóżcie! Nie mogę sobie miejsca w domu znaleźć. Niechyba ta Wiedźma wraca z zaświatów jak najprędzej!

Powoli klaruje nam się obraz scenariusza. Czekamy na kolejne AARy :slight_smile:

Szela bez całego egzorcyzmu nic byście nie wskórali,co najwyżej tylko rozjuszyli bardziej wiedźmie. Tak więc decyzja o wycofaniu się z rejonu Łysej Góry była jak najbardziej słuszna-ocaliłeś swoich chłopaków od strasznej śmierci :slight_smile:

Bardzo dziękuję za możliwośc wzięcia udziału w takiej imprezie. W sumie to moja pierwsza taka poważna impreza pod koniec której już chciałem replikę i szpej sprzedać bo myślałem że ducha wyzionę. Niemniej jednak byłem tylko 2 x KIA. Widzimy się na Milsimie. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Trochę za stary jestem na takie zabawy ale co mi tam :wink: