Przecież cię trafiłem!

Na każdej niemal strzelance dochodzi do zarzutów, że ktoś dostał ale nie uznał tego. Pomijam tu przypadki ewidentne. Ktoś dostaje nawet 1 kulką przy innych graczach z 30 m i upiera się, że nie dostał oraz że jeżeli dostaliśmy nawet lekko kulką to uznajemy to bezsprzecznie za trafienie (taka reguła Forum).

Moje uwagi są takie.
Im dalej strzelamy tym gorzej widzimy i słabsza celność (która od któregoś metra już nie zależy od nas), szczególnie jeśli strzelamy do leżącego na odległ. np. 50 m. A Kulka ma tylko 6mm. Ostatnie metry pokonuje niesiona wiatrem lub skręca na boki (parodia jak trafia kogoś za drzewem, choć to się zdarza). Trudno zarzucić takiej osobie, że nie poczuła oberwania. Po drugie kulka może spaść dosłownie parę cm od celu, ale nam będzie się nadal wydawało, że trafiliśmy.
Ponadto wielu z nas nosi poważne oporządzenie plecaki, kamizelki, ładownice, worki zrzutowe. Trafiając w fragment nie spodziewajmy się, że osoba taka poczuje uderzenie szczególnie gdy się przemieszcza. Dodatkowo nakładają się hałasy jak okrzyki wojenne, strzały seriami, szum drzew, wiatr w oczy, grzechotanie magazynków, ładowarek itp.

Ze swej strony nie zarzucam nikomu, że nie uznał mojego trafienia jeżeli stał tak daleko, że kulki już latają jak chcą albo jak w przypadku wyżej. Wg mnie pewne trafienie to takie kiedy kulki lecą z odpowiednią siłą i prosto. Jak dostał a się nie przyznał to strzelam dotąd aż poczuje. I to skutkuje zawsze. Na marginesie przyznam, że nie zdarzyło mi się (rozegrałem 15 strzelanek), żeby ktoś oszukiwał. Choć słyszałem od innych o takich graczach.

Jeszcze inny przypadek. Gracz A strzela serią z odległości 50 m, ale robi dopiero namiar (wydaje mu się, że wygarnął cały magazynek prosto w pierś). Gracz B odpowiada kulkami, w międzyczasie dostaje jakąś kulką z serii i podnosi rękę. Seria gracza B dalej leci i trafia gracza A. Dzieje się to w ułamkach sekundy. Czy jest powód żeby gracz A przerywał innym zabawę jeżeli gracz B przyznał się ?
Dlatego, nie reagujmy nerwowo na innych graczy, starajmy się wpierw czysto i pewnie trafić. Czasem można spytać kolegę jeśli jest w pobliżu czy widział nasze trafienie.

Wszyscy odpowiadamy za to, że reguły gry ( najważniejszych jest tylko 3) są przestrzegane. Osoby, które je łamią powinny być zgłaszane do Administracji. Jak wspomniałem w ewidentnych przypadkach a nie że mamy jakieś wątpliwości.

W końcu przychodzimy się tu zrelaksować…

Slayer, najczęściej zdarza się, że nie przyznawanie się do oberwania to nie jest kwestia terminatorki, tylko faktu, iż nie zawsze kulkę da się poczuć. Sam dostałem max 3 razy (ale niestety nie poczułem przez wkłady w kamizelce), więc jak ktoś mi powiedział, że dostałem, to nigdy nie robiłem problemów, tylko od razu schodziłem - i tak samo zachowywały się osoby, które nie poczuły moich kulek.

Tutaj na forum akurat pod tym względem nie potrzeba regulacji, bo ludzie grają fair play, i jest dobrze. Jak ktoś nie zachowuje się fair-play, to jest w miarę szybko wychwytywane :slight_smile:

Włodzimierz: “Slayer, najczęściej zdarza się, że nie przyznawanie się do oberwania to nie jest kwestia terminatorki, tylko faktu, iż nie zawsze kulkę da się poczuć.”

No właśnie piszę o tym. Ponadto, można zapytać kolegi w pobliżu czy widział trafienie, zwrócić uwagę jeśli ktoś dostał w replikę a gra dalej. Do gry przyłączają się wciąż nowe osoby, które nie do końca mają wyrobione przewidziane regulaminem odruchy. Dlatego odrobina wyrozumiałości nie zaszkodzi. Do twojego komentarza dodam, że niektórzy uznają nawet rykoszety od ściany co nie jest wymagane regulaminem.

Dlaczego uznają rykoszety ? Bo pewnie nie wiedzą skąd kulka waliła. Sam miałem taką sytuację i dla pewności (przed oskarżeniem o terminatorkę) zszedłem gdyż nie byłem pewny czy to faktycznie strzał czy rykoszet.

Slayer nie chce mi się komentować kolejny raz dzisiejszego zdarzenia ale dla uściśnienia:
Gracz A pruje do gracza B. Kończy strzelać ostatnia kulka spokojnie już zakończyła swój lot. Gracz B dostaje kulką oddaje strzał po czym przyznaje się do trafienia.
Znajdź błąd!!!

Błąd w ocenie trafienia przez Gracza A. Gracz B leży na ziemi z wycelowaną repliką, podnosi rękę kiedy ostatnie kulki sięgają gracza A. Wrażenie u gracza A: Gracz B strzelał po podniesieniu ręki. Inne wytłumaczenie -prawdopodobne- przypadkowo oddana seria z niewygodnej pozycji w końcu. Ważne wydaje mi się tu, że “B” uznaje trafienie.
I nie komentuję żadnego zdarzenia, bo takie sytuacje mogą mieć miejsce.

Nie chce mi się tego komentować… ale Slayer nie raz dostawałem informacje od różnych graczy że dostajesz kulkami, oddajesz serie, a dopiero po tym się przyznajesz. Jest mi przykro, że muszę poruszać takie tematy na łamach forum :frowning:

Nie kolego jak dostałeś to do jasnej … nie strzelaj!!!

Udzieliłem wyjaśnień poza tematem w rozmowie z Mivakiem.

niema tam słowa o tym o czym mówię … nie tylko mivak to zauważył nie chce drążyć tego tematu za łamach forum… myślę że lepiej będzie to rozwiązać na pw …

A terminatorkę widać najlepiej w lunetach :wink:
Najczęstszą sytuacją dla mnie jest to, że gościu dostaje z powyżej 50-60metrów kulką, widać w lunecie jak leci kulka i zatrzymuje się na nim. Przeciwnik staje, ogląda się dookoła i biegnie dalej jak gdyby nigdy nic :slight_smile:
Ja tam jeszcze pół biedy, bo mam ‘parasnajperkę’, więc zawsze dla pewności posyłam kilka kulek w stronę przeciwnika pod rząd, współczuję jednak tym, którzy mają sprężyny…

Co do tego, że kulki nie czuć/nie słychać - nie czuć owszem, większa ilość oporządzenia może powodować to, że nie poczuje się dostania na skórze, ale jeśli chodzi o dźwięk, robiłem na jednej strzelance w przerwie test z innym snajperem, strzał na >80 metrów, w momencie gdy dostał to było to słychać głośno i wyraźnie (mimo wspomnianego ‘szumu drzew’) - czy to przy strzale w mundur, kamizelkę, hełm, replikę - dźwięk trafienia było słychać za każdym razem, więc nietrudno go usłyszeć jak się dostaje…

Co do samej terminatorki, ona była jest i będzie - niestety trzeba się z tym pogodzić, fajnie, że administracja (i nie tylko) podejmuje co jakiś czas działania w celu zwalczania tej zarazy. A kto terminatorzy to tak naprawdę jego sprawa, psując zabawę innym psuje ją sam sobie. Tu nie chodzi o to kto więcej trafił, kto miał mniej zgonów, tylko o dobrą zabawę i spożytkowanie wolnego czasu. Prędzej czy później częsta terminatorka wyjdzie na jaw, to tylko kwestia czasu aż takie osoby przywitają się z banem :wink:

Jeżeli Wookie pisał o teście na Krzekowie, to go widziałem i “SŁYSZAŁEM” i sam fakt trafienia nie ulega wątpliwości … u początkujących “wojowników” może być wpływ adrenaliny na postrzeganie otoczenia, ale u obytych asg’owców fakt trafienia nawet w wielkim pancerzu nie powinien ujść uwadze, aczkolwiek każdemu może się zdarzyć nie zauważenie jakiegoś trafienia, raz na jakiś czas, ale nie nagminnie. Adrenalin rush a terminatorka to różne sprawy :wink: I tak jak pisał Wookie ciągłe terminatorzenie powinno się skończyć jak post wyżej.

Czyli odnotował puknięcie, ale po rozejrzeniu się i niezauważeniu przeciwnika może pomyślał, że to patyk pękł pod nogą albo gałąź go uderzyła. Tym bardziej, że to pojedyncze puknięcie było …

Takie puknięcie da się zlokalizować i odróżnić od patyka czy gałęzi :smiley: I mówię tu o trafieniu w momencie postoju/przykucnięcia itp. - co do strzałów w biegu nigdy nie mam pewności czy kogoś trafiłem, bo przy większych dystansach trzeba strzelać na większą odległość przed przeciwnikiem (kulka swoje leci).
No i jak wspominałem później, rzadko wystrzeliwuje jedną kulkę, przeważnie minimum 3-4 dla pewności, a wszystkie lecą w ten sam punkt (magia preclufy), nadepnięcie na trzy patyki pod rząd w równych odstępach czy dostanie kilka razy od tej samej gałęzi w równych odstępach czasowych graniczy z cudem :smiley:

I nie to, że chce tutaj mówić nickami kto to był kiedy i gdzie, po prostu chciałem nawiązać do tematu, że praktycznie co leśną strzelankę mam taką sytuację (ale jedną-dwie na dzień), już się do tego po prostu przyzwyczaiłem

Czekam, aż ktoś wyskoczy z pomysłem: “każdy gracz niedzielnej strzelanki musi mieć kamerkę i zestaw czujników na całe ciało, żeby nie było przekrętów”. To co pisał Wookie - jak ktoś ma zamiar przychodzić psuć rozgrywkę innym, lepiej niech zostanie w domu, albo niech nie ma spin jak wyłapie bana. Każdy zrozumie, że raz się nie poczuło, no bo się zdarza (słaba replika + dużo szpeju = ??, z resztą większość pewnie tak miało), ale jak ktoś robi to notorycznie… cóż, to nie jest sport dla niego/niej :slight_smile:

Obowiązkowy Laser Tag przy każdej replice :laughing:

Wookie i Włodek napisali większość w temacie … walczymy o jedną rzecz … uczciwość … nie bawimy się w paintballa i nie używamy kulek barwiących … Banda dorosłych (mniej lub więcej) osób biegająca z pistoletami po lesie… jedyne co na ratuje to uczciwość… :smiley: